Poznał ją u Broszkiewiczów w Warszawie, a właściwie - w jakiś czas potem - w Zakopanem, i to bardziej z jej niż z własnej inicjatywy. Od opisu tego spotkania Marian Brandys zaczyna opowieść o zmarłej w 1989 r. żonie - wielce utalentowanej aktorce i znanej działaczce opozycji, Halinie Mikołajskiej. Jest to zarazem opowieść o jej rodzinie, środowisku, wspólnych przyjaciołach, sąsiadach, a także o sobie: nieznającym sięna teatrze pisarzu, związanym z kobietą, dla której teatr był pasją. Wspomnienia Brandysa uzupełniają fragmenty zarejestrowanych na taśmie spektakli z udziałem HalinyMikołajskiej oraz jej występów w salach przykościelnych, kiedy w latach 80. zdecydowała się jednak teatr opuścić. Ta wartka, pełna ciepła, zadumy, humoru i ironii opowieść jest ostatnim filmem znanego dokumentalisty Ludwika Perskiego.