Są na Śląsku dwa zupełnie niezwykłe Pomniki Historii, które nie mają ani pierwowzorów, ani bezpośredniego wzorca w architekturze. Pierwszy rozmiarem swojej kopuły przyćmił nawet rzymski Panteon i w chwili powstania był największą na świecie budowlą wykonaną w żelbecie. Drugi - to setki pomieszczeń i korytarzy. A wszystko opakowane w monumentalną i surową architekturę. Wrocławska Hala Stulecia i Gmach Województwa i Sejmu Śląskiego w Katowicach to budowle, które są po prostu jedyne w swoim rodzaju. Na ukończenie katowickiego gmachu czekano ponad 5 lat. Zaprojektowana przez Maksa Berga Hala Stulecia została wzniesiona zaledwie w 14 miesięcy. Dzięki zastosowaniu nietypowej konstrukcji i nowatorskiej technologii budowy, ukończona w 1913 roku Hala, to jeden z pierwszych w pełni dojrzałych dzieł architektury ekspresjonistycznej, z jej skłonnością do monumentalizacji a nawet patosu. Główna sala widowiskowa Hali Stulecia może pomieścić nawet 10 tyś. osób. Budynek Sejmu liczy aż 600 gabinetów, 1300 okien i 6 kilometrów korytarzy. W swoich podziemiach mieści obszerny schron, skarbiec oraz tajny tunel. Monumentalne gmachy użyteczności publicznej, Hala Stulecia we Wrocławiu i Gmach Województwa i Sejmu Śląskiego w Katowicach w momencie kiedy powstawały, znajdowały się w granicach dwóch różnych Państw. Wrocławska Hala zbudowana dla uczczenia 100 rocznicy zrywu Niemców przeciwko napoleońskiej okupacji, miała być manifestem społecznej harmonii i demokracji. Dla Polaków z kolei, Katowicki Gmach to symbol polskości na odzyskanej po wiekach ziemi śląskiej. Pierwszy budynek parlamentarny w odrodzonej Ojczyźnie, był prawdziwym powodem do dumy. Obydwa Pomniki Historii powstały pod państwowym mecenatem. W obydwu widać też antyczne inspiracje. Ich monumentalny niemiecki ekspresjonizm i majestatyczny, uwspółcześniony klasycyzm architektury II RP, to różne oblicza rodzącego się właśnie modernizmu.
Krzysztof Gromek, Jakub Kowalczyk