Kultura

To arcydzieło zmieniło historię kina. Tak powstawała słynna „Kleopatra”

Zdjęcie przedstawia intymną scenę między dwojgiem ludzi. Mężczyzna po lewej stronie, ubrany w bogato zdobioną tunikę z motywami złotymi i lampartowymi, ma ciemne, kręcone włosy i intensywnie patrzy na kobietę. Kobieta po prawej stronie ma długie, ciemne włosy i wyrazisty makijaż oczu. Jest ubrana w białą suknię, a jej twarz jest zwrócona w stronę mężczyzny. Oboje znajdują się bardzo blisko siebie.
„Kleopatra” z Elizabeth Taylor i Richardem Burtonem kończy 61 lat. Fot. Sunset Boulevard/ Getty Images
podpis źródła zdjęcia

Film historyczny „Kleopatra”, który miał swoją premierę 12 czerwca 1963 r., do dziś pozostaje jedną z najdroższych pozycji w historii kina. Arcydzieło z Elizabeth Taylor i Richardem Burtonem kosztowało wówczas ponad 44 mln dolarów – dziś byłaby to równowartość 325 mln dolarów.

ZOBACZ: „Mroczne oblicze Hollywood: Kleopatra” w TVP VOD

Legendarna „Kleopatra” byłaby dziś drugą najdroższą produkcją w dziejach kina. Tylko „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata” kosztowali więcej, bo 300 mln dolarów (jest to równowartość 334,5 miliona dolarów w 2023 r.). Tuż za nimi znajduje się „Titanic” z budżetem 200 milionów dolarów (w 2023 r. kosztowałby 288 mln dolarów).


Tak wydane pieniądze opłaciły się jednak producentom. Wszystkie filmy przyniosły bowiem duże zyski. Najmniej zarobiła „Kleopatra” (533 mln dolarów, uwzględniając aktualny przelicznik), a najwięcej „Titanic” (dziś byłoby to 2,2 mld dolarów). Między nimi są „Piraci z Karaibów: Na krańcu świata” z zyskiem na poziomie 963 mln dolarów.


Trudno dziwić się ich popularności – wszystkie z wyżej wymienionych obrazów to wspaniale zagrane i bardzo interesujące filmy, a udramatyzowana wersja biografii słynnej królowej Egiptu jest wręcz legendą kina. Dzieło Joshepha L. Mankiewicza szczegółowo omówiono w jednym z odcinków dostępnego w TVP VOD serialu dokumentalnego „Mroczne oblicze Hollywood”.

„Kleopatra”, która jest uznawana za jedno z największych arcydzieł kina, powstawała z wielkimi problemami. Fot. Materiały prasowe TVP
„Kleopatra”, która jest uznawana za jedno z największych arcydzieł kina, powstawała z wielkimi problemami. Fot. Materiały prasowe TVP

Trudności, konflikty i warunki

Tytuł francuskiego dokumentu idealnie pasuje do historii kręcenia „Kleopatry”. Film powstawał pośród olbrzymich problemów, a kłopoty zaczęły się już na samym początku. To wtedy pojawiły się konflikty między Elizabeth Taylor oraz producentem Walterem Wangerem i pierwszym reżyserem Roubenem Mamoulianem.


Gwiazda zażądała, aby obraz kręcony był w wersji poprodukcyjnej w formacie dźwiękowym przedsiębiorstwa Todd-AO, z którego miała tantiemy, gdyż jego właścicielem był jej zmarły mąż, Michael Todd. Chodziło o zyski dla niej i ten warunek ostatecznie przyjęto. Trudniej było jednak spełnić jej pomysł, aby nie kręcić obrazu w Hollywood, z którego środowiskiem była wówczas skonfliktowana.


Mimo głośnych sprzeciwów Wangera i Mamouliana Century Fox zgodziło się, aby zdjęcia realizować w Londynie. Trudno dziwić się, że tamtejszy krajobraz wcale nie przypominał nikomu ani Rzymu, ani Egiptu. Zbudowano więc ogromny plan, który nie został jednak praktycznie wcale wykorzystany – brytyjski klimat pogorszył i tak już słabe zdrowie aktorki, a reżyser niewiele mógł nakręcić bez niej.

Na zdjęciu Rouben Mamoulian. Fot. Wikimedia
Na zdjęciu Rouben Mamoulian. Fot. Wikimedia

Zaistniała sytuacja ostatecznie doprowadziła do konieczności napisania nowego scenariusza – i to już po rozpoczęciu prac – aby wygenerować materiał możliwy do zrealizowania bez fizycznej obecności Kleopatry. Efekt nie zadowolił jednak nikogo: koszty rosły, pogoda niszczyła plan, a „w puszce” znajdowało się jedynie dziesięć minut produkcji przewidzianej na kilka godzin.

Nowy reżyser…

Century Fox o wszystko obwiniało Mamouliana, który ostatecznie zaczął grozić studiu, iż porzuci pracę. To był blef, ale studio naprawdę zaczęło poszukiwać jego następcy i znalazło go. Wybór padł na Josepha L. Mankiewicza ze względu na to, iż jako jeden z nielicznych zgodził się współpracować z Elizabeth Taylor poza granicami USA.


Filmowiec wniósł powiew świeżego powietrza na plan. Znalazł zastępców dla aktorów, którzy zrezygnowali (pierwotnie Cezarem miał być Peter Finch, Markiem Antoniuszem Stephen Boyd, zaś Oktawianem Keith Baxter), oraz przekonał aktorkę, że korzystniej będzie kręcić obraz w Rzymie.

Na zdjęciu Joseph L. Mankiewicz. Fot. Wikimedia
Na zdjęciu Joseph L. Mankiewicz. Fot. Wikimedia

Ta zmiana nie przyniosła jednak głównej bohaterce szczęścia – tuż przed przenosinami Taylor zachorowała ciężko na zapalenie płuc i wylądowała w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. Problemem było również zorganizowanie zaopatrzenia dla ekipy – Włochy borykały się wówczas z kryzysem, zaś Amerykanie mieli wielkie potrzeby w związku z olbrzymim zespołem, jaki zjechał do Italii.


Materiałów brakowało, więc niektóre rzeczy (w tym luksusowe zamówienia aktorów) przypływały statkami lub przylatywały samolotami do Rzymu. To z kolei zwiększało i tak horrendalne już koszty, jakie studio ponosiło w związku z produkcją, której… nie zaczęto jeszcze praktycznie kręcić. Mankiewicz musiał bowiem przepisywać i poprawiać scenariusz po swoim poprzedniku.

… i słynny romans

Nowe zdjęcia ruszyły ostatecznie 25 września 1961 r., choć pierwotnie miały rozpocząć się kilka miesięcy wcześniej, 4 kwietnia. Richard Burton (który wystąpił jako Marek Antoniusz) i Elizabeth Taylor spotkali się na planie dopiero po upływie następnych kilku miesięcy. Miało to miejsce dokładnie 22 stycznia 1962 r. Wanger w swoim dzienniku zanotował:

,,

Przychodzi taki czas podczas kręcenia filmu, kiedy aktorzy stają się postaciami, które grają… Było cicho i można było prawie poczuć elektryczność między Liz i Burtonem


To wrażenie producenta, jak się później okazało, nie było bezpodstawne. Aktorzy naprawdę zakochali się w sobie i nawiązali płomienny romans, mimo iż oboje pozostawali w związkach małżeńskich. Wiadomość ta przedostała się do prasy, która nie kryła oburzenia. Miłość zaowocowała rozwodami, a później głośnym ślubem.

,,

Byłam głupia, że tyle razy wychodziłam za mąż. Gdybym mogła raz jeszcze przeżyć swoje życie, na pewno nie popełniłabym tego błędu. (...) Tylko Richarda naprawdę kochałam i to on wciąż się dla mnie liczy. Będę za nim tęsknić aż do śmierci


– wspominała później gwiazda.


Także on do końca życia z wielkim sentymentem wspominał trwające łącznie 11 lat (1964-1974 oraz 1975-1976) dwa bardzo burzliwe małżeństwa z Elizabeth.

,,

Mógłbym uciekać od niej przez tysiąc lat, a ona wciąż jest moim małym kochaniem. Nasza miłość jest tak wściekła, że wypalamy się nawzajem


– opowiadał po latach. Nigdy nie przestali się kochać, a aktorka po śmierci byłego męża w roku 1984 popadła w depresję.

Odbiór „Kleopatry” – kiedyś a dziś

Już po zakończeniu zdjęć film został skrócony o ponad 30 minut przez nowego prezesa Century Fox, Darryla F. Zanucka, co spotkało się z wielkimi protestami wszystkich osób zaangażowanych w pracę nad „Kleopatrą”. Wybuchła wielka kłótnia, w której reżyserowi nie udało się jednak postawić na swoim. Tuż po premierze produkcja zebrała znakomite recenzje.

Na zdjęciu plakat kinowy reklamujący „Kleopatrę”. Fot. Wikimedia
Na zdjęciu plakat kinowy reklamujący „Kleopatrę”. Fot. Wikimedia

Krytyk Bosley Crowther z „The New York Times” nazwał „Kleopatrę” „jednym z wielkich epickich filmów naszych czasów”, przypisując Mankiewiczowi

,,

stworzenie barwnych i głębokich postaci wyróżniających się jako myślący, pulsujący namiętnościami ludzie na tle wspaniałego spektaklu, który nadaje temu obrazowi witalność i jest kluczem do jego sukcesu


Także Vicent Canby z „Variety” zachwycał się obrazem.

,,

Film jest nie tylko superkolosalnym wypełniaczem oczu (bezprecedensowy budżet pokazuje fizyczne bogactwo w całej okazałości), ale także niezwykle literackim odtworzeniem epoki historycznej


– ocenił krytyk.


Trudno nie zauważyć jednak, że recenzje bliższe współczesnym czasom są już zdecydowanie mniej korzystne dla nagrodzonej czterema Oscarami produkcji. „Kleopatra” zdaniem obecnych filmoznawców jest przede wszystkim przesadnie długa, przez co prowadzi w pewnym momencie po prostu do znużenia. Konsensus Rotten Tomatoes brzmi:

,,

»Kleopatra« to bujna, ostentacyjna, nieskończenie przyciągająca wzrok epopeja, która opada i załamuje się po (i jak to możliwe?) czterogodzinnym czasie oglądania


– napisali krytycy.


RS


Wanger, Waltern Hyams, Joe. My Life with Cleopatra: The Making of a Hollywood Classic, wyd. 2013

Rotten Tomatoes. Critic reviews of Cleopatra (1963)

Więcej na ten temat