Kultura

Historia jak z „Kopciuszka” i tajemnicze zniknięcie. Co stało się z Ewą Krzyżewską?

Ewa Krzyżewska na sankach w 1965 r. Fot. Zbigniew Matuszewski/ PAP
Ewa Krzyżewska na sankach w 1965 r. Fot. Zbigniew Matuszewski/ PAP
podpis źródła zdjęcia

Ewa Krzyżewska, którą miliony Polaków znają ze znakomitego występu w dramacie „Popiół i diament” Andrzeja Wajdy i roli w „Faraonie” Jerzego Kawalerowicza, w latach 50. i 60. była jedną z najlepiej zapowiadających się aktorek młodego pokolenia. Niespodziewanie w pewnym momencie przerwała karierę i wyjechała z kraju. Jak potoczyły się jej losy?

Ewa Krzyżewska, która urodziła się 7 lutego 1939 r. w Warszawie, już w okresie wczesnej młodości wykazywała aktorski talent. Ten ujawnił się, kiedy była jeszcze uczennicą i brała udział w szkolnych akademiach w I Liceum Ogólnokształcącym w Chrzanowie. Wychowywała ją matka.


Ojca nie pamiętała dobrze, ponieważ Juliusz Krzyżewski – z zamiłowania poeta, z zawodu dziennikarz radiowy – zginął w dramatycznych okolicznościach w powstaniu warszawskim. Aktorka miała wówczas pięć lat. Mimo to Krzyżewski wywarł istotny wpływ na jej późniejsze życie. Artysta był bowiem przyjacielem Jeremiego Przybory, który został ojcem chrzestnym Ewy i pomagał – po śmierci kolegi z Polskiego Radia – w wychowaniu dziewczynki.


To wsparcie było dla Marii Krzyżewskiej i jej córki nieocenione, ponieważ po śmierci Juliusza miały problemy finansowe i żyły w trudnych warunkach. Matka Ewy podejmowała się różnych prac, ale pieniędzy nigdy im nie starczało. Mieszkały w jednym pomieszczeniu z siedmioma innym osobami u babki Stanisławy, często prosząc o pomoc dawnych znajomych Krzyżewskiego oraz rodzinę. Olbrzymie wsparcie zaoferował im jeden z dawnych przyjaciół Juliusza – Jarosław Iwaszkiewicz. To dzięki niemu mogły się przeprowadzić do Krakowa.

Ewa Krzyżewska na okładce magazynu „Film”. Fot. Zenon Żyburtowicz/ Afa Pixx/PAP
Ewa Krzyżewska na okładce magazynu „Film”. Fot. Zenon Żyburtowicz/ Afa Pixx/PAP

Krystyna z „Popiołu i diamentu” i Hebron z „Faraona”

Tam w 1956 r. Ewa zaczęła się uczyć w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego. Niebawem uśmiechnęło się do niej szczęście. Na okładce „Przekroju” zupełnym przypadkiem, oglądając zdjęcia studentów drugiego roku, wypatrzył ją Andrzej Wajda i zaproponował jej występ u boku Zbigniewa Cybulskiego w filmie „Popiół i diament”. Rola pięknej barmanki Krystyny przyniosła jej dużą popularność, na którą nie była przygotowana.

Na zdjęciu kadr z kultowej sceny filmu „Popiół i diament”. Fot. TVP/ mat. prasowe
Na zdjęciu kadr z kultowej sceny filmu „Popiół i diament”. Fot. TVP/ mat. prasowe

Ta niespodziewana rozpoznawalność stała się dla niej zarówno problemem – skromna z usposobienia dziewczyna w jednym momencie przeobraziła się z początkującej aktorki w medialną gwiazdę – jak i wielką szansą. Wybitnie uzdolniona Krzyżewska była bowiem angażowana przez kolejnych reżyserów i w ciągu następnych lat wystąpiła w kilkunastu produkcjach.


Wspaniałą kreację stworzyła m.in. w „Faraonie” Jerzego Kawalerowicza, gdzie wcieliła się w rolę wyrachowanej i sprytnej Hebron, małżonki Tutmozisa i kochanki Ramzesa XIII. To właśnie za tę kreację w 2009 r. otrzymała pośmiertnie nominację do Złotych Kaczek w kategorii najlepsza aktorka polskich filmów historyczno-kostiumowych.

Ewa Krzyżewska po występie w filmie „Popiół i diament” zagrała jeszcze w wielu innych produkcjach. Fot. PAT/ TVP
Ewa Krzyżewska po występie w filmie „Popiół i diament” zagrała jeszcze w wielu innych produkcjach. Fot. PAT/ TVP

Niespodziewane zniknięcie i tragiczny wypadek

Na krótko po premierze „Faraona” Krzyżewska zawiesiła karierę aktorską z niejasnych powodów. Wznowiła ją w 1970 r. rolą warszawianki w „Dzięciole” Jerzego Gruzy. Poznała dyplomatę Bolesława Kwiatkowskiego. Mężczyzna był starszy od niej o 14 lat, ale aktorce to nie przeszkadzało. Zakochała się w nim bez pamięci i wkrótce się pobrali.


Niestety drugi małżonek – po raz pierwszy Krzyżewska wyszła za mąż w 1960 r. za Wacława Spławę-Neymana – okazał się człowiekiem bardzo zaborczym i zazdrosnym, jak pisze Jan Romuald Krzyżewski, krewny aktorki, w swojej książce „Krzyżewscy – sekrety starej skrzyni”. Miał m.in. pretensje do niej za udział w zbyt odważnych scenach. Krzyżewska, nie mogąc pogodzić życia zawodowego z rodzinnym i miłością, zdecydowała się na zakończenie kariery w 1973 r. Wkrótce razem z Bolesławem wyjechała do Stanów Zjednoczonych.

Ewa Krzyżewska na planie widowiska kulturalnego „Jego Marie”. Fot. TVP/ EastNews
Ewa Krzyżewska na planie widowiska kulturalnego „Jego Marie”. Fot. TVP/ EastNews

W USA podejmowała się różnych zajęć. Zatrudniła się w bibliotece ONZ w Nowym Jorku, pracowała jako kosmetyczka, agentka nieruchomości i projektantka mody. Aby ułatwić sobie życie w Ameryce, małżonkowie zmienili nazwisko na Caron. W 1989 r. para znalazła dom w Almunecar w Hiszpanii. Wkrótce się tam przeprowadzili. 50-letnia aktorka, mając więcej czasu na rozmyślania, podobno zaczęła żałować, iż zdecydowała się porzucić karierę dla mężczyzny.


Na Półwyspie Iberyjskim para mieszkała aż do tragicznego wypadku 28 lipca 2003 r. To wtedy, jadąc z Grenady do domu, ich auto zjechało na przeciwległy pas ruchu na wąskiej drodze w górach i zderzyło się z prawidłowo jadącym audi. Bolesław zginął na miejscu. Ewa zmarła dwa dni później w szpitalu. Miała 64 lata.


RS


Mat. źródłowy:


Krzyżewski, Jan Romuald. „Krzyżewscy. Sekrety starej skrzyni”, wyd. 2014

Więcej na ten temat