Kultura

Klasyka kina w TVP VOD. Oparty na prawdziwej historii „Zniewolony”

Dramat historyczny
Dramat historyczny „Zniewolony” można zobaczyć w TVP VOD (fot. TVP/ mat. prasowe)
podpis źródła zdjęcia

Nagrodzony trzema Oscarami dramat historyczny „Zniewolony” w reżyserii Steve’a McQueena, oparty na prawdziwej historii Solomona Northupa, jest uznawany za jedną z najwybitniejszych produkcji XXI wieku. Ekranizacja książki byłego niewolnika to wstrząsająca opowieść o człowieczeństwie i jego różnych odcieniach.

Afroamerykanin Solomon Northup (Chiwetel Eijofor) jest wolnym człowiekiem mieszkającym z żoną (Quvenzhané Wallis) i dwójką dzieci w Nowym Jorku dzięki jego umiejętnościom i pasji do skrzypiec. Trudno nazwać los rodziny sielankowym, ale cieszą się oni ze swobody, którą ojca mężczyzny obdarzył przed śmiercią Henry Northup. Na cześć dawnych pracodawców Mintus przyjął z wdzięczności ich nazwisko za swoje.


ZOBACZ: Klasyka kina w TVP VOD. Zobacz nominowanego do Oscara „Niedźwiadka”


Niestety młody muzyk w pewnym momencie napotyka na swojej drodze dwóch mężczyzn o nazwiskach Brown i Hamilton. Proponują mu oni pracę w Waszyngtonie. Nie podejrzewający niczego Solomon daje się na nią namówić. Następnie zostaje przez nich zaatakowany, a po drodze odurzony narkotykami i uśpiony. Tak rozpoczyna się jego walka i dramatyczna odyseja, podczas której – nigdy nie tracąc nadziei – próbuje wrócić do domu. W rzeczywistości rzekomi oferenci są bowiem handlarzami niewolników pracującymi dla Jamesa H. Bircha (Christopher Berry).

Ten nie ma żadnych skrupułów, aby sprzedać porwanego mężczyznę dalej, a kiedy ów protestuje – każe swoim podwładnym pobić go i wysyła do Nowego Orleanu. Tam Northup staje się Plattem na plantacji łagodnego i dobrodusznego Williama Forda (Benedict Cumberbatch), którą zarządza podły John Tibaest (Paul Dano). Znajduje on przyjemność w złym traktowaniu innych ludzi, co prowadzi do jego konfliktu z Solomonem i niemal kończy się powieszeniem niewolnika, ale w ostatniej chwili rozwścieczoną bandę zatrzymuje nadzorca. Stojącego z pętlą na szyi Northupa znajduje William, który zaczyna rozumieć, że jeśli nie chce śmierci niewolnika, to musi go sprzedać.


Finalnie Solomon trafia więc na plantację bezwzględnego i sadystycznego Edwina Eppsa (Michael Fassbender). Na miejscu poznaje niewolnicę Patsey (Lupita Nyong'o), która jest regularnie wykorzystywana przez właściciela ku zazdrości jego żony (Sarah Paulson). Kobieta nienawidzi młodej, niczemu niewinnej niewolnicy i znęca się nad nią. Tymczasem któregoś roku robactwo niszczy uprawy Eppsa, więc decyduje się on wydzierżawić niewolników sędziemu Turnerowi (Bryan Batt). Ten okazuje się porządnym człowiekiem, pozwala m.in. Solomonowi grać na skrzypcach i zaprzyjaźnia się z nim. Tęsknota za dawnym życiem zaczyna skłaniać Northupa do opracowania kolejnego już planu ucieczki, jakkolwiek ryzykowna by ona nie była.

„W takich chwilach serce człowieka instynktownie zwraca się ku Stwórcy”

Film powstał na podstawie autobiograficznej książki „Zniewolony. 12 lat w niewoli”, którą porwany mężczyzna wydał w rok po powrocie do domu. Zaznaczył w niej, że przetrwać ów straszny czas pomagała mu silna wiara w Boga.

,,

W takich chwilach serce człowieka instynktownie zwraca się ku Stwórcy. W czasie pomyślności, kiedy nie ma nic, co mogłoby go zranić lub przestraszyć, nie pamięta o Nim i jest gotowy przeciwstawić się Mu; ale umieść człowieka pośród niebezpieczeństw, odetnij od pomocy ludzkiej, niech grób się przed nim otworzy… To właśnie w czasie udręki szyderca i niewierzący człowiek zwraca się do Boga po pomoc, czując, że nie ma innej nadziei, schronienia lub bezpieczeństwa poza Jego opiekuńczym ramieniem


– podkreślił.


Książka z miejsca stała się bestsellerem, a Northup zaczął być zapraszany przez abolicjonistów na różnorakie wykłady. Trudno się dziwić – powieść była wstrząsająca, choć były niewolnik nie epatował w niej opisami okrucieństw cielesnych, których był świadkiem, ale skupiał się przede wszystkim na ludzkich uczuciach, jakie mu towarzyszyły niemal przez cały czas w trakcie niewoli.

,,

Och! Jakże wielki ciężar niewolnictwa ciążył na mnie wtedy. Musiałem harować dzień po dniu, znosić obelgi, drwiny i szyderstwa, spać na twardym gruncie, żyć za wszelką cenę i nie tylko to, ale być niewolnikiem żądnego krwi nieszczęśnika, którego musiałem odtąd słuchać w ciągłym lęku i strachu. Dlaczego nie umarłem w młodości – zanim Bóg dał mi dzieci, abym kochał i żył? Jakiemu nieszczęściu, cierpieniu i smutkowi by to zapobiegło. Westchnąłem za wolnością. Ale łańcuch niewolnika był wokół mnie i nie można go było strząsnąć. Mogłem tylko tęsknie patrzeć na północ i myśleć o tysiącach mil, które rozciągały się między mną a glebą wolności, po której czarny wolny człowiek nie może przejść


– pisał o czasach, kiedy pracował na plantacji Eppsa.


ZOBACZ: Klasyka kina w TVP VOD. Zobacz kultowy dramat „Rocco i jego bracia”


Ekranizacja jest wierna wspomnieniom mężczyzny oraz prawdzie historycznej.

,,

Przeczytałem tę książkę i byłem totalnie zszokowany. Jednocześnie byłem na siebie zły, że nie znałem jej wcześniej. Mieszkam w Amsterdamie, gdzie Anne Frank jest bohaterką narodową, i dla mnie tę książkę czyta się tak samo jak pamiętnik Anny Frank, ale napisany 97 lat wcześniej, jako relację z pierwszej ręki o niewolnictwie. Zasadniczo zrobiłem z tej książki swoją pasję, aby zrobić film


– wyjaśnił Steve McQueen, reżyser.

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, a Emily West, profesor historii na University of Reading , która specjalizuje się w historii niewolnictwa w USA, powiedziała, że „nigdy nie widziała filmu przedstawiającego niewolnictwo tak dokładnie”.

,,

Film wyraźnie i z mocą odsłonił widoki i dźwięki zniewolenia – od niewolników zbierających bawełnę, gdy śpiewali na polach, po trzask batów. Usłyszeliśmy też wiele o ideologii stojącej za niewolnictwem


Obraz kręcono m.in. w Nowym Orleanie w pobliżu miejsc, w których naprawdę przebywał Northup.
,,

Świadomość, że byliśmy niemal dokładnie w miejscu, w którym wydarzyły się te rzeczy, była tak potężna i emocjonalna. To jak uczucie tańca z duchami – tyle że namacalne


– powiedział aktor Chiwetel Ejiofor.


Premiera produkcji odbyła się 30 sierpnia 2013 r. na festiwalu filmowym Telluride. W kinach pojawiła się ona 18 października i z miejsca stała się kasowym przebojem – łącznie na całym świecie „Zniewolony” zarobił na dużym ekranie ponad 187 milionów dolarów. Niewątpliwie do wyniku przyczyniły się pełne zachwytów recenzje krytyków.


Na portalu Rotten Tomatoes film ma ponad 95 procent pozytywnych recenzji. Zgodnie z konsensusem strony:

,,

Oglądanie tego jest dalekie od komfortowego, ale niezachwianie brutalne spojrzenie «Zniewolonego» na amerykańskie niewolnictwo jest również genialnym – i prawdopodobnie niezbędnym – kinem


Także znawcy z Metacritic nie szczędzili obrazowi pochwał i punktów – zdobył on ich aż 96 na 100 możliwych i jest jedną z najlepiej ocenianych produkcji w historii serwisu. Tim Robey z „The Daily Telegraph” przyznał filmowi maksymalną ocenę pięciu gwiazdek, stwierdzając, że „szlachetność tego niezwykłego filmu przeszywa duszę”, co jest idealnym podsumowaniem wielkości „Zniewolonego”, który zdobył trzy Oscary (najlepszy film, najlepsza aktorka drugoplanowa, najlepszy scenariusz adaptowany) i był nominowany do sześciu kolejnych. Łącznie arcydzieło McQueena zdobyło 61 nagród i 99 nominacji do nich i jest uznawane za jeden z najlepszych filmów wszech czasów na wielu listach.


ZOBACZ: „Zniewolony” w TVP VOD


RS


Więcej na ten temat