Kaplicę Sykstyńską oficjalnie otwarto dla publiczności 9 sierpnia 1483 r. Jest ona jednym z najsłynniejszych zabytków świata i miejscem pełnym prawdziwych arcydzieł, do których – w kontekście architektury – sama również się zalicza. To właśnie tam, w otoczeniu fresków Michała Anioła, odbywa się konklawe, czyli zgromadzenie kardynałów dokonujące wyboru papieża.
Kaplica Sykstyńska, która została zbudowana na polecenie papieża Sykstusa IV, nie jest – wbrew pozorom – szczególnie dużym pomieszczeniem. Mierzy dokładnie 40,93 m długości, 20,70 m wysokości oraz 13,41 m szerokości. To nieprzypadkowe wymiary; planiści wzorowali się na opisie świątyni Salomona podanym w Starym Testamencie. Tak przynajmniej wówczas sądzono, ponieważ informacja zawarta w Pierwszej Księdze Królewskiej podaje, iż „dom, który Salomon zbudował dla Pana, miał sześćdziesiąt łokci długości, dwadzieścia szerokości i trzydzieści wysokości”. Trudno dziś określić, jakiej wielkości była ona w rzeczywistości, ponieważ nie znamy miary ówczesnego „łokcia” – miały one różne długości w Babilonie, Egipcie i Izraelu.

Niełatwego zadania podjęli się projektanci Baccio Pontelli oraz Giovannino de Dolci, pod których nadzorem pracowali robotnicy. Na początku musieli oni wyburzyć znajdującą w tym miejscu od bardzo dawna kaplicę Maggiore z pięknymi zdobieniami Giottina i Giovanniego da Milano – wiadomo, iż w dokumentach wzmiankowano o niej już w 1368 r. Niegdyś prywatna kaplica Ojca Świętego przed rozpoczęciem prac była zrujnowana. Jak pisał do papieża Andreas z Terizbondu, jej ściany pochylały się, a namalowane przez słynnych malarzy schyłku średniowiecza obrazy zupełnie wyblakły.
Nie wiadomo, jakie freski ich autorstwa wówczas przepadły na zawsze, a z rozebranego pomieszczenia pozostawiono jedynie fundamenty oraz podstawę murów nośnych, na których postawiono nową kaplicę. Miała ona być dostojna i służyć jako miejsce najważniejszych uroczystości z kalendarza liturgicznego, sprawowanych przez dwór papieski. Sykstus IV zaplanował, że będzie w niej przyjmował ponadto wybitne osobistości z całego świata – królów i władców wszelkiego rodzaju, hierarchów kościoła, kardynałów, dyplomatów, wojskowych i polityków. Wygląd musiał być więc okazały, pokazujący w pełni majestat Watykanu.
Kto malował Kaplicę Sykstyńską?
Tuż po zakończeniu budowy zatrudniono malarzy, którzy zaczęli przyozdabiać kaplicę – pierwszymi dekoratorami zostali Pietro Perugino i Pierrmatteo D’Amelia. Następnie dołączyli do nich Sandro Botticelli, Cosimo Rosselli oraz Domenico Ghirlandaio. Każdy z artystów otrzymał inne zadanie, ale wszyscy mieli przedstawić sceny związane ze Starym Testamentem, Nowym Testamentem i męczeństwem dawnych papieży. Wydaje się niewiarygodne, że artyści o tak różnych osobowościach i odmiennym stylu stworzyli razem cykl, który zachwyca do dziś i wydaje się być ze sobą naprawdę powiązany.

Na lewo znajdują się sceny pokazujące życie Mojżesza, a po prawej – dzieje Jezusa Chrystusa. Łącznie jest ich dwanaście, a wśród nich m.in. piękne freski, takie jak „Kuszenie Chrystusa”, „Próby Mojżesza” Botticellego czy naszpikowane symboliką religijną „Wręczenie kluczy św. Piotrowi” Perugina.

Te obrazy nazywane są „Starą Sykstyną” dla odróżnienia od „Nowej Sykstyny”, którą wykonał Michał Anioł. Arcydzieła, jakie wówczas namalował, są jednymi z najsłynniejszych malowideł świata, a „Sąd Ostateczny” i „Stworzenie Adama” zostały omówione przez nas w osobnych artykułach w ramach cyklu „Tajemnice słynnych obrazów”.
Zakochany w omówionych freskach był m.in. Johann Wolfgang Goethe.
,,Bez zobaczenia Kaplicy Sykstyńskiej nie można sobie wyobrazić, do czego zdolny jest człowiek

Historia zobrazowana za pomocą całego cyklu jest ze sobą kompatybilna i reprezentuje gigantyczną duchową historię ludzkości: od stworzenia – poprzez grzech, a potem odkupienie człowieka z jego mocy – aż do końca świata. Freski na ścianach przedstawiają królestwo prawa i królestwo łaski, utrzymane w tonacji pamiątkowej i hagiograficznej. Michał Anioł postrzegał stworzenie i grzech jako dramat całej ludzkości, a odkupienie jako akt nadziei i wiary, który dokonuje się w każdym momencie i miejscu, zgodnie z wyznawaną przez niego doktryną neoplatońską.

„Doskonałość sztuki, ludzkiej kreatywności”
Trudno dziwić się – patrząc na wspaniałość Kaplicy Sykstyńskiej – iż już od 1492 r. służyła ona jako miejsce przeprowadzania wyborów nowego papieża. To właśnie tutaj od stuleci odbywa się konklawe, a podczas pierwszego z nich na nowego włodarza Watykanu wybrano niesławnego Rodrigo Borgię. Przyjął on wówczas imię Aleksander VI. Wtedy po raz pierwszy – poprzez specjalny piec i wyprowadzany ponad dach komin – wypuszczono z kaplicy biały dym, który odtąd stał się nieodłącznym elementem tradycji. Kolor wydobywającego się dymu informuje zgromadzonych na placu świętego Piotra o wynikach głosowania: czarny oznacza, że nie udało się jeszcze wybrać nowego papieża, zaś biały oznajmia, iż decyzja o wyborze została podjęta.
,,każdego dnia do niej wchodzi co najmniej dwadzieścia tysięcy osób, a w szczytowych okresach liczba ta dochodzi nawet do dwudziestu pięciu tysięcy. To ludzie ze wszystkich środowisk, języków i kultur. Z jakiejkolwiek religii lub bez religii. Dla każdego, kto przybywa do Rzymu z dowolnego miejsca na świecie, Kaplica Sykstyńska jest obiektem pożądania oraz fascynującą atrakcją. Jednak mimo że dziś stanowi część trasy muzealnej, jest również przestrzenią religijną, konsekrowaną kaplicą. Ponadto jest prawdziwym miejscem tożsamości Kościoła rzymskokatolickiego, ponieważ to tutaj sprawowane są wielkie liturgie, tutaj zgromadzeni na konklawe kardynałowie wybierają papieża. Kaplica Sykstyńska jest jednocześnie syntezą teologii chrześcijańskiej

,,Niewiele miejsc na świecie pozostawia cię tak oczarowanym jak Kaplica Sykstyńska. Każdy z dwudziestu tysięcy ludzi, którzy każdego dnia wkraczają do tego świętego miejsca, milczy w obliczu tak wielkiego piękna, a jednocześnie odczuwa oszołomienie. Rzeczywiście nie wiadomo, gdzie skierować wzrok, na jakie freski, na które twarze. Zachwycasz się słynnym «dotknięciem» palców Adama i Boga, potem intensywnym błękitem «Sądu Ostatecznego» i namalowanymi na nim postaciami, migoczącymi jak płomienie ognia płonącego na ścianie. I za każdym razem, gdy wybierasz detal, zawsze odczuwasz te same emocje: przyjemność z doskonałości... Doskonałość sztuki, ludzkiej kreatywności

,,w sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej, ponad cienkimi i przezroczystymi elementami z XV w., ponad marmurowymi niszami papieży i kwitnącymi świecznikami fałszywych filarów oraz nad cudownymi żaglami Michał Anioł buduje kamienną konstrukcję, ogromną i potężną, która otacza sceny biblijne i gromadzi proroków i zwykłych ludzi, cherubiny kariatydy i demony, a także przodków, którzy w trójkątach sklepienia i lunetach umieszczonych nad dużymi oknami uosabiają enigmatyczne i interesujące życie Izraela. Ożywiony organizm, architektura masywna i zwarta – z głębokimi zagłębieniami na płaskiej podstawie i wystającymi fragmentami – wyraża się (podobnie jak architektura kaplicy Medyceuszy we Florencji i kopuły Bazyliki św. Piotra w Rzymie) poprzez powtarzające się po sobie wypukłości i wnęki, rzeźbiarską energię, plastyczny dynamizm typowy dla form Michała Anioła; pozostaje nieodłączna od wszystkiego, co związane jest z figurami rzeźbiarskimi. Masa i płaskorzeźba wraz z ruchem są podstawowymi elementami sztuki Michała Anioła. Dlatego podczas gdy malarze z XV w. wydrążyli nisze za wizerunkami papieży, a Rafael zakrzywił ściany na «Mszy Bolseńskiej», pod idealną kopułą chmur Michał Anioł płasko rozpościera marmurowe ściany siedzisk i umieszczonych na nich proroków, a także wielkie ramy, z których na kamiennych kostkach wystają nagie efeby, na płaskiej podstawie przedstawiając gigantyczną masę obrazów
– stwierdził Adolfo Venturi.
RS