MOTO

Test Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid 272 KM: Coś innego

Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid 272 KM
Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid 272 KM fot. Tomasz Korniejew
podpis źródła zdjęcia

Jeżeli lubisz prowadzić auto, masz sportową żyłkę i jednocześnie ważne są dla ciebie walory praktyczne samochodu, zwróć uwagę na segment tradycyjnych kompaktów. Można w nim znaleźć mocnych zawodników, na przykład Cuprę Leona Sportstourer.

Odpowiedź dwieście siedemdziesiąt dwa konie mechaniczne maksymalnej mocy, jeszcze całkiem niedawno powodowała szerokie otwarcie oczu u wszystkich pytających o dane techniczne konkretnego samochodu. Dziś, choć na rynku jest całkiem sporo aut o mocy przekraczającej 200 KM, a w świecie samochodów elektrycznych zaczynamy się przyzwyczajać do wartości rzędu 1000 KM, wciąż 272 KM brzmią solidnie, choć już nie imponująco.


Taką mocą maksymalną legitymuje się bohater dzisiejszej recenzji, czyli Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid w wersji VZ. Obok niego w tym wariancie wyposażeniowym występuje najbardziej emocjonująca odmiana modelu z silnikiem benzynowym o pojemności 2l, która rozwija moc maksymalną 333 KM.

Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid 272 KM – drzemiący potencjał zdradzają detale

Cupra Leon w wersji kombi nadaje się na tzw. Sleepera, czyli samochód, po którym na pierwszy „rzut oka” nie widać, że ma wyjątkowo mocny silnik pod maską i jest zbliżony wyglądem do dużo słabszych odmian modelu.

Przeczytaj także: Jeep Avenger 4xe – debiut limitowanej wersji z napędem na cztery koła [MOTO Premiera]



Owszem, matowy lakier się wyróżnia, ale gdy spojrzymy na długie na niespełna 466 cm nadwozie zobaczymy, że na tle innych modeli Cupry, sylwetka Leona jest wręcz stonowana. Dopiero po chwili kontemplacji moją uwagę zaczęły zwracać detale. Gdzieniegdzie ostrzejsze przetłoczenia, miedziane akcenty, wyraziste felgi, te akcenty zdradzają, że to nie jest typowy przedstawiciel klasy kompaktowej. Nowoczesności w sumie klasycznemu nadwoziu dodaje oświetlenie – opcjonalne reflektory LED Matrix oraz tylna listwa podświetlająca kształt loga.

1 / 25 zdjęć
Item 1 of 25
Cupra Leon Sportstourer 1.5 e-Hybrid 272 KM

Przestronne wnętrze ale ograniczony bagażnik

Według danych producenta przestrzeń bagażowa Leona Sportstourer ma objętość 470 l. Ale uwaga, jest to wynik opisywanej wersji napędowej, czyli hybrydy plug-in, w której konstruktorzy musieli zmieścić akumulator trakcyjny o pojemności netto 19,7 kWh. W efekcie bagażnik jest tu o 150l mniejszy niż w wersjach z napędami spalinowymi. Wciąż do przestrzeni bagażowej zmieści się sporo pakunków, jest do niej dobry dostęp, ale osoby dla których jest to szczególnie ważne powinny porównać możliwości przewozowe wersji bez baterii.

Przeczytaj także: Obowiązkowa wymiana prawa jazdy. Kiedy? Kogo dotyczy?


Nikt za to nie powinien narzekać na przestronność wnętrza. Na tylnej kanapie siedzi się wygodnie i nawet wysokim pasażerom nie zabraknie przestrzeni nad głową, czy na nogi. Cieszą wygoda przednich foteli, regulowany przedni podłokietnik, czy jakość zastosowanych materiałów wykończeniowych.

Rozplanowanie wzorowe ale nie wszystko się udało

Kokpit Cupry Leona wygląda nowocześnie. W oczy rzuca się dobrze leżąca w dłoniach, wyposażona w przyciski i pokrętła kierownica. Ich rozmieszczenie jest logiczne.


Tym bardziej szkoda, że w nie wszystkich dedykowanych układach graficznych „zegarów”, wyświetlane na ekranie informacje są czytelne. W niektórych przypadkach musiałem poświęcać zauważalną dla mnie chwilę, by odczytać informacje o prędkości z jaką się poruszam. W niektórych konfiguracjach dużo się na tym wyświetlaczu „dzieje”, choć w menu można wybrać wygląd skromniejszy i bardziej czytelny.


Poza tym, brakuje mi na konsoli centralnej praktycznych przycisków i pokręteł do sterowania zestawem audio, czy klimatyzacją. O ile radiem można sterować z poziomu kierownicy, o tyle klimatyzację da się obsłużyć przez dotykowy ekran lub głosowo. Nie jest to dla mnie zbyt wygodne rozwiązanie.


Menu rozbudowanego menu pokładowego obsługuje mnóstwo funkcji i łatwo odnaleźć poszczególne z nich, poza tym ekran sprawnie reaguje na dotyk.

Hybrydą Plug-in jeździłem na prądzie

Jak już wspomniałem, recenzowany egzemplarz Cupry Leona został wyposażony w napęd hybrydowy typu plug-in, czyli dający możliwość doładowywania z zewnętrznego źródła zasilania. Według danych producenta 272 konne auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,1 s i może przejechać dystans do ponad 100 km tylko na silniku elektrycznym.


Te deklaracje brzmią górnolotnie i być może w sprzyjających warunkach da się przejechać taką odległość z wyłączonym silnikiem spalinowym, niemniej mnie udało się przejechać w cyklu mieszanym 78 km (jeździłem po mieście, ale także po obwodnicy z maksymalną dozwoloną prędkością).


To nieźle, zwłaszcza, że nie starałem się jeździć ekonomicznie. Po rozładowaniu akumulatora auto przeszło w tryb hybrydowy, w którym korzystało zarówno silnika spalinowego, jak i z elektrycznego (komputer nigdy nie pozwala na rozładowanie akumulatora do zera), a z zużycie paliwa wzrosło z zera do około 8 l na 100 km/h. Myślę, że od auta hybrydowego tej wielkości można oczekiwać mniejszego „spalania”.


Dlatego, warto zadbać o to, by w plug-inie akumulator był naładowany. Według deklaracji producenta czas ładowania mocą 11 kW (np. z przydomowego Wallboxa) od 0 do 100% potrwa dwie i pół godziny, co więcej system jest przystosowany do uzupełniania prądu urządzaniami o mocy 50 kW, co znacznie skróci czas ładowania.


Nie ukrywam, że podróżowanie w trybie elektrycznym było przyjemne. Auto zachowywało bardzo dobrą dynamikę, a adaptacyjne zawieszenie efektywnie radziło sobie z niwelowaniem niedoskonałości nawierzchni. Niemniej, Cupra kojarzy się przecież z dynamiką i sportowym charakterem.

Jest szybki, ale drapieżny

Bezsprzecznie, także ta wersja Cupry Leona zdradza zacięcie sportowe. Wystarczy włączyć odpowiedni tryb (dostępne są cztery: Comfort, Performance, Cupra, Individual), na przykład nazwany jak marka. Wtedy wszystkie zmysły pojazdu się wyostrzają, a auto staje się bardziej pobudzone.


Zmienia się także akustyka. Basowy dźwięk silnika zostaje wzmocniony przez głośniki, układ kierowniczy pracuje z większym oporem, zawieszenie się usztywnia, automatyczna skrzynia przechodzi w tryb pracy sportowej, zmienia się także czułość pedałów i to zarówno hamulca, jak i przyspieszania.


Fakt, że jeżdżąc w najbardziej dynamicznym trybie, można sobie przypomnieć, co tkwi w DNA tej marki, bo auto błyskawicznie reaguje na polecenia kierowcy, doskonale poradzono sobie też ze zjawiskiem podsterowności, które zaskakująco zredukowano. A przecież według danych producenta opisywany plug in waży 1756 kg (z kierowcą), podczas gdy najmocniejszy wariant modelu napędzany przez dwulitrowy silnik o mocy 333 KM jest o około 100 kg lżejszy.


Szkopuł w tym, że 272 konny plug in okazuje się zwinniejszy niż mogłoby się wydawać, ale nie jest arcysportowym drapieżcą. Potrafi zirytować częstym zrywaniem przyczepności przy próbach dynamicznego startu (wychodzi m.in. brak napędu na obie osie) i brak w nim pewnej dawki zmysłowego szaleństwa, które serwują rasowe hot hatche. Tak naprawdę w najdynamiczniejszym trybie Cupra bez zbytniego uszczerbku na komforcie mógłbym podróżować w trasie.


Nie zmienia to faktu, że 272 konny Leon Plug-in to wciąż ponadprzeciętnie dobrze jeżdżące auto ze sportowym zacięciem. Dokładając do tego nietuzinkowy image marki, ten model w tej wersji to coś innego, niż „zwyczajna” hybryda.

Samochód do został udostępniony do testu przez Cupra Polska, po zrealizowaniu materiału został zwrócony importerowi.

Więcej na ten temat